MarUla – tak się będzie nazywać cz. 4 – Jak kupowałem plany jachtu…

Witam,

dzisiaj będzie jak zwykle krótko :). W dwóch słowach opowiem, jak doszło do zakupu planów łódki.

Pomysł amatorskiej budowy łodzi na podstawie planów dla amatorów narodził się 22 grudnia 2009 w Zakopanym. Spędzałem wtedy z całą rodziną święta „na nartach”. Na zewnątrz temperatura ok. + 15C, wszystko płynie, wiatr próbuje przenieść naszą kwaterę razem z domem w inne miejsce :), generalnie kraina latających drzew pozbawiona śniegu. Cała rodzina miała więc super rozrywkę w postaci „każdy spędza 2 godziny z moim laptopem i zmiana”. W swoim czasie znalazłem stroną, która miała taki zasób informacji in plus, że po powrocie „z nart” byłem tam gościem non-stop.

Ta strona to:

http://www.duckworksmagazine.com

Znalazłem tam wiele interesujących  mnie rzeczy, zapisałem się na fora dotyczące „boatbuildingu”  i dotarłem do kilku ciekawych kontaktów do architektów, na które postanowiłem wysłać „zaczepnego” maila. Aby być lepiej przygotowany do dalszych rozmów zakupiłem on-line do interesujących mnie projektów study-plan’y za dosłownie kilka Euro. Następnie napisałem w mailu czego szukam i powiem szczerze, że ilość odpowiedzi mnie pozytywnie zaskoczyła – nie będę tu dla porównania przytaczał, ile dostałem odpowiedzi jak wysłałem maila do dwóch polskich konstruktorów, ale może inna mentalność w Polsce panuje, albo ze mnie taki dziwny Niemiec :). Także po stworzeniu short-listy dostawców 🙂 wybrałem trzech Panów architektów, z którymi rozpocząłem konkretne rozmowy. Na końcu na placu boju pozostał jeden i tym jednym jest Francuz, p. Francois Vivier. Zainteresowanym polecam jego stronę, http://www.vivierboats.com , i nie bać się pytać, na 200% odpowie na każdego maila.

Plany zamówiłem w wersji elektronicznej. Dodatkowo do cięcia sklejki metodą CNC (Computer Numeric Control)  Francois przygotował mi w AutoCadzie wszystkie potrzebne części, w końcu jest XXI wiek, a tak na poważnie, to zaoszczędzi mi to dobry kilka tygodni ręcznego odwzorowania na podstawie fiszek w skali 1:1 i ręcznego wycinania frezem i wycinarką. Za całość zapłaciłem ok 3 tys zł – wg mnie niedużo jak na wielkość i jakość materiałów oraz na czas, który Francois mi poświęcił i jestem pewny, że jeszcze mi poświeci, bo jak do tej pory komunikacja jest w pełni „synchroniczna” i niech tak zostanie. 😉

Na koniec zamieszczam stronę tytułową studium przypadku (chyba tak się tłumaczy study plan) dla mojego jachtu. 🙂 oraz kilka stron projektantów jachtów.

…to tyle o wyborze jachtu.

http://www.tedbrewer.com/
http://www.steelboatbuilder.com/
http://www.stadtdesign.com/
http://www.aviadesign.com/
http://www.bruceroberts.com/
http://www.bruceroberts.com.au/
http://www.kastenmarine.com/
http://trawler.ca/
http://www.dixdesign.com/
http://www.devilliersyachtdesign.co.nz/
http://www.boat-links.com/
http://www.radford-yacht.com/
http://www.kaufmandesign.com/
http://mypage.uniserve.com/
http://smaalders.net/yacht_design/

Jeden komentarz na temat “MarUla – tak się będzie nazywać cz. 4 – Jak kupowałem plany jachtu…”

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.