MarUla – tak się będzie nazywać cz. 6 – Mieszam żywicę i laminuję wsporniki podłogowe

Dzisiaj trochę chemii i jak zwykle krótko 😉

Jak zawsze przed czymś nowym tak i przed pierwszym mieszaniem żywicy z utwardzaczem miałem poważną minę i trochę trzęsące ręce. Jednak nie taki diabeł straszny. Przed oczyma miałem taką oto tabelę,

a warsztat do mieszania wyglądał tak:

W supermarkecie kupiłem na  przecenie plastikowe miseczki, drewniane łopatki (po 20 gr/szt.!!!), w Castoramie zaciski, rękawice i folie, wagę dostałem w prezencie. Do klejenia używam Epidianu 5 z utwardzaczem PAC w stosunku 1:1. Wg mnie w porównaniu np z klejem cyjanoakrylowym, którego używam w modelarstwie, mieszanka ta jest praktycznie bezwonna, co mnie pozytywnie zaskoczyło. Zawsze pod ręką mam czysta szmatę i aceton. Najważniejsze o czym należy bezwzględnie pamiętać to gumowe rękawiczki, bez nich radzę się do żywic nie dotykać, folia malarska, którą po pracy zwijam i wyrzucam do kosza, stare ubranie (lepiej go potem żonie nie pokazywać) no i oczywiście  zupełny brak pośpiechu 🙂

Efekt pierwszego klejenie, którym celem ma być tzw: „laminated floor”, widać na poniższym zdjęciu:

Teraz jadę na wakacje, !!!! 2 tygodnie, !!!!, ale zaraz po powrocie biorę się za dziobnicę (śmieszne są te polskie nazwy 🙂 ) , laminowanie i klejenie skrzynki mieczowej i steru.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.