MarUla – tak się będzie nazywać cz. 7

Patrzę na ostatni wpis, a tu 3 miesiące przeleciały nawet nie wiem kiedy. Aby sztuka nie cierpiała, jestem zobligowany napisać, co przez ten okres działo się w temacie budowy i nie tylko.

Jeżeli chodzi o ” i nie tylko” to wakacje spędziłem z rodziną w pięknej Toskani, cudownej krainie pełnej wina 🙂 , przepysznej wołowiny zwanej Florentiną i nieskończonej ilości  zabytków, gdzie w naszym rankingu na pierwszym miejscu znalazła się katedra i plac w Sienie. Na drugim miejscu cudowna babcia, właścicielka winiarni produkującej wino szczepu Brunello Montalcino (powiem tylko , że wino Chianti przy tym szczepie to pomyje), która nie znając słowa po angielsku wiedziała od razu o co nam chodzi. 🙂

Siena:

i wołowina 🙂

To tyle w temacie „i nie tylko”.

W temacie „budowa”.

Stocznia została po ciężkich , wrześniowych pracach adaptacyjnych powołana do życia. Musieliśmy wynieść niezliczoną ilość różnych „przydasiów” (od słowa „kiedyś się przyda”) składowanych tam wg mnie od stuleci :), zburzyć jedną ścianę, usunąć gruz i przede wszystkim zrobić nowe „legowisko” dla dotychczasowego lokatora garażu, a mianowicie dla tzw. Groszka, czyli VW Garbusa. Ten to dopiero dał się nam we znaki. Problem tkwił w braku powietrza w dwóch kołach, które miały tak specyficzny wentyl, że żadna pompka nie pasowała. Lewarka nie mieliśmy, bo nie mogliśmy dostać się do bagażnika, bo coś tam się urwało. Także na początku prac wysuwaliśmy go z garażu, aby na wieczór go tam z powrotem wsadzić – udręka. Powiedzieliśmy sobie, że tak dalej być nie może, otworzyliśmy bagażnik (po 2 godzinach), znaleźliśmy podnośnik, odkręciliśmy koła (2 godz.) i pojechaliśmy do wulkanizatora. Cała akcja zakończyła się sukcesem po 7 godzinach. Groszek był gotowy do zmiany lokum. Z racji, że nie jest na chodzie, zmiana ta odbywała się ręcznie. Na ziemie wysypaliśmy gruz ze ściany, przykryliśmy go warstwą piachu, na to poszły palety. Prezentowało się to naprawdę super. Popełniliśmy jednak jeden, na początku niezauważalny błąd. Odpowiednio wcześniej nie zmierzyliśmy nowego lokum. Niedoróbka ta wyszła, gdy rozpędzeni chcieliśmy jednym wjazdem zaparkować w nowym garażu. 🙂 Groszek wystawał 1/4. Postanowiliśmy trochę go ponarzucać na lewarku i wielkich dechach. Po 3 godzinach wystawał 1/6 i tak został. My generalnie następnego dnia nie mogliśmy przez zakwasy podnieść szklanki wody, ale wizja rozpoczęcia budowy była silniejsza. Poniżej kilka zdjęć.

Muszę teraz kończyć, ale mam już szkic następnego wpisu, także do zobaczenia naprawdę wkrótce.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.