MarUla – tak się będzie nazywać cz. 10 – koza, cd. buksztele, skrzynka mieczowa i ta paskudna polska zima…

Witam w nowym roku jednocześnie życząc wszystkim, aby 2011 był jeszcze lepszy niż 2010 zarówno w domu, w zdrowiu i w pracy , a postanowienia noworoczne niech się spełnią każdemu z Nas jak najszybciej.

Ostatni blog skończyłem na kilku stojących buksztelach i zamiast przeć do przodu z pracami nad kolejnymi buksztelami, zacząłem zastanawiać się, jak ogrzać moją stocznie, aby temperatura wewnątrz była chociaż +6C. Po co ? No przecież nie dla mnie :), bo powiem szczerze, że całkiem miło pracuje się gdy jest chłodno. Chodzi oczywiście o klejenie. Mam co prawda, dzięki różnym internetowym poradom, klej West, którym można kleić gdy jest zimno, ale nie -5C. 🙂 W temperaturze takiej klej West można owszem wymieszać, rozsmarowanie idzie już z trudem, natomiast po kolejnych 5 minutach jest już twardy jak plastik. I jeszcze jak na złość zima przyszła z pominięciem jesieni, od razu pół metra śniegu i -10C…

Ale „szkutnik-amator” tak łatwo się nie poddaje i mój wybór padł na kozę, taką metalową, z fajerką. 🙂 Straciłem przy jej podłączaniu jakieś 2 tygodnie, bo jak zwykle wygrała ekonomia, ale po kolei.

Znalazłem na Allegro „wszystkożerną” kozę, ogrzewającą do 120 m3 kubatury, czyli coś dla mnie. Zamówiłem razem z rurami i kolankami, z których zrobiłem komin , wyprowadziłem na zewnątrz, sprawdziłem cug i można palić. Napakowałem po sufit, podpaliłem i rzeczywiście, przyjemne ciepło zaczęło się rozchodzić. Byłem zadowolony. Niestety tylko przez 10 minut… Po tym czasie koza zaczęła spalać zewnętrzną farbę, którą została pomalowana. W garażu fakt, było ciepło, ale nie było też  widać nic na 1,5 metra. Musiałem otworzyć oba okna i zostawić do przewietrzenia. Myślę sobie, „Ja Cię przepalę”. Wystawiłem ją następnego dnia na dwór, założyłem komin, załadowałem po sufit tym razem węglem i podpaliłem, ogień szedł na cztery metry, koza gwizdała, piszczała, myślałem, że zaraz odjedzie :). I tak po kilku godzinach koza zmieniła kolor – z jasnoszarego na kremowy. Poczekałem, aż ostygnie i z powrotem z nią do garażu. Opowiadam to tu ku przestrodze, a nuż ktoś z Was też nosi się z zamiarem takiego zakupu ? A jak by nie było instrukcji to już wiecie co należy z kozą najpierw zrobić – po sufit i na mróz !!! 🙂

Główny aktor 🙂

Mając najtańsze źródło ciepła, ściśle trzymam się grafiku, aby nadgonić z pracami. Czyli we wtorek i w czwartek 16:45 wychodzę z pracy, 17:30 jestem z garażu, palę, o 18 jest ok +2C, wykonuję wcześniej zaplanowane prace, wychodzę o 22 (na zewnątrz  -10C, w garażu +7C) :). Następnie jeszcze w niedzielę wstaję o 5:30 rano, jadę do garażu, palę, czekam 30 minut, aż woda odmarźnie, piję kawę i do pracy. 🙂

Tak to z grubsza wygląda. Są oczywiście  zawsze odstępstwa od założeń (np ostatnio byłem chory), ale piszę to głownie po to, aby każdy, kto będzie chciał zaczynać to niech pamięta, że oprócz lata i wiosny , gdzie pracuje się przy otwartych oknach przy świergocie ptaszków, są też takie paskudne pory roku jak zima, gdzie czasami człowiek ma dość… 😦

Najważniejsze, że widać postępy prac i wszystko pasuje idealnie. Opłaciło się robić wolno i dokładnie. 🙂  Postawiliśmy już wszystkie buksztele, muszę jeszcze epoksydem dokładnie wypełnić połączenia między wzdłużnicą a buksztelami. Obecnie kończę zabezpieczać skrzynkę mieczową od wewnątrz, czyli tam, gdzie potem nie będzie dostępu a miejsce to będzie potem penetrowane przez wodę. Obecnie są trzy warstwy: laminat z tkaniny 300, na to farba epoksydowa dwuskładnikowa, a na końcu farba antyporostowa, jakbym gdzieś obok Jastarni się kiedyś zapuścił. Jutro skręcam skrzynkę i będzie już gotowa do zamontowania.

Kilka zdjęć poniżej, niestety wszystkie z aparatu z telefonu…, ale zawsze coś tam widać, przynajmniej nastrój garażu też. 🙂

I skrzynka mieczowa:

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.