MarUla – tak się będzie nazywać cz. 24 – falszkil

W słoneczny dzień 27 lutego zrobiłem generalne porządki w garażu po zimie. Uporządkowałem narzędzia, gruntowanie posprzątałem, odkurzyłem, umyłem okna, wywaliłem 3 wory śmieci i tym samym oficjalnie otworzyłem sezon szkutniczy 2012. 🙂

Ciągniemy w górę falszkil. Materiał przygotowany (wysezonowana, bezsęczna jodła – strasznie śmierdzi przy cięciu…). Falkszilem trzeba obudować skrzynkę mieczową, potem jest przerwa na balast, i dociągnięcie na dziób.

Na razie wszystko pasujemy „na sucho”,  pomagając sobie „rozporami”. Czekamy teraz na trochę wyższą temperaturę, aby to wszystko  przykleić.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.