MarUla – tak się będzie nazywać cz. 26 – falszkil cd..

Po przymierzeniu i docięciu wszystkich warstw falszkilu ropoczęliśmy klejenie. Nie ma w tym żadnej trudności, po prostu odtłuszczamy deski acetonem, smarujemy klejem epoksydowym (klej West) z obu stron i dociskamy. Każda warstwa schnie 48 godzin. Przed przyklejeniem ostatniej warstwy wyrównuję ręcznym heblem – praca dosyć trudna, bo od dziobu nie ma jak wejść na łódkę, a niestety nie mam 190 wzrostu :), ale jakoś idzie, tylko nogi z drabiną uciekają.

Poza tym miałem włamanie do garażu. Zbieracze złomu znowu sobie przypomnieli o garażu… Narobili troche zamieszania, wyłamali łomem drzwi i zamek, obłupali trochę muru, ukradli kilka rzeczy, jedne cenniejsze, inne nieistotne (na przykład ucieli końcówkę do ładowarki telefonu miniUSB, pozostawiając wtyczkę w kontakcie 🙂 🙂 – ubaw mieliśmy z tego naprawdę niezły, interpretacją tego czynu nie było końca). Najcenniejszych rzeczy (np kompresor) nie ruszyli, a reszta była zamknięta w pancernej szafie, która na szczęśce tam jest. Ale najważniejsze,  że traktujemy to jako trudność tymczasowo-przemijającą. Marcyś na razie uroku na „zbieraczy złomu” nie rzuca, bo kiedyś rzucił na podobnych „włamywaczy” za ukradzioną MZ’kę  150 i nie chę tu mówić co się z nimi stało. 🙂

Także, praca przy „udce” słabo się posuwa, więcej ostatnio robiliśmy wokół obejścia. 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.