MarUla – tak się będzie nazywać cz. 28 – laminowanie

Urlop zbliżał się dużymi krokami, a postanowiłem, że przed urlopem zalaminuję dno, aby przez dwa tygodnie spokojnie schło. Miałem wcześniej przygotowane materiały, czyli: tkaninę 600 (kupioną w firmie Havel), Epidian 52, utwardzacz Z-1, 5 litrów Aceotu, wodę amoniakalną, plastikowe miski, lateksowe rękawiczki, wagę elektroniczną, rolkę tektury falistej, wałki na długich rączkach, ostre nożyki i nożyczki, grubą taśmę izolacyjną, taśmę papierową, folię. Do części poniżej linii wodnej użyłem grubej tkaniny, na burty pójdzie tkanina o gramaturze 200. Przed laminowaniem trzeba dokładnie przygotować kadłub, czyli: wszystkie łączenie muszą być zaokrąglone, np, połączenie kadłuba z falszkilem. Do zaokrągleń używałem gotowej szpachli epoksydowej Olivy, do aplikacji używałem torebki foliowej, wyciskając szpachlę tak jak robi się napisy na torcie. Radius uzyskiwałem przy pomocy rury kanalizacyjnej fi-30. 🙂 Potem żmudne doczyszczanie, dokładne odkurzanie (garażu i kadłuba), wietrzenie, znów odkurzanie. Temperatura była odpowiednia, bo na zewnątrz były upały, a w garażu idealne 24C. 10 lipca zaczęliśmy. Do laminowania muszą być przynajmniej 2 osoby, tym bardziej, że laminowaliśmy metodą mokre-na-mokre no i ktoś musi przygotowywać żywicę. Na początku ponownie odkurzyliśmy kadłub, potem dokładnie przemyliśmy całość acetonem.Wzdłuż linii wodnej nakleiliśmy taśmę izolacyjną do której przykleiliśmy taśmą papierową folię (nie chciałem, aby dolna część kadłuba pobrudziła się żywicą na tym etapie). Następnie rozwinęliśmy na kadłubie tekurę falistą, aby uzyskać wzór. Przyciętą tekturę rozłożyliśmy na trawie i rozwinęliśmy na niej tkaninę, którą następnie przycięliśmy. Gotową tkaninę nawinęliśmy na kawałek kija, aby potem było łatwiej rozwijać na kadłubie. Połówkę kadłuba dokładnie zagruntowaliśmy żywicą i powoli rozwijaliśmy na to przygotowaną tkaninę dociskają i rozciągając dłońmi. Gdy już leżała idealnie rozpoczęliśmy laminowanie, powoli nasycając tkaninę żywicą do momentu, aż była widoczna struktura drewna. Gdy skończyliśmy całość wszystko dokładnie wywałkowaliśmy, aby nie pozostawić żadnych pęcherzy czy nierówności. Następnie pozostawiliśmy wszystko na 5 godzin. Po tym czasie ostrym nożykiem odcięliśmy nadmiar tkaniny wzdłuż taśmy izolacyjnej. Na tym etapie jest ważne, aby nie przegapić tego momentu, bo z lewej burty trochę za późno to zrobiliśmy, i żywica była już dosyć twarda i odcinanie szło dość uciążliwie. Następnego dnia ponownie nasyciliśmy wszystko żywicą i tak pozostawiliśmy do schnięcia na dwa tygodnie. Po dwóch tygodniach przyszła kolej na burty. Zaczęliśmy od lewej. Tym razem użyliśmy tkaniny o gramaturze 200, ponieważ burty maja być transparentne, czyli widać będzie strukturę drewna. Dokładne doczyszczanie , szpachlowanie (tym razem E5+PAC+ziemia okrzemkowa), precyzyjne doszlifowanie dziobnicy, aby płynnie „wchodziła” w kadłub, zaokrąglenie na rufie, aby tkanina ładnie przylegała. Potem odkurzanie, przemywanie acetonem i laminowanie. Tkanina nie układał sie tak ładnie jak na części dennej, trzeba było powoli i dokładnie j naciągać i wygładzać. Po 4 godzinach efekt był zadowalający. Teraz wszystko musi dokładnie wyschnąć. Na jedną burtę poszło 2,5 litra Epidianu 52 i odpowiednia ilość utwardzacza Z-1 zgodnie ze stosunkiem 100/12.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.