MarUla – tak się będzie nazywać cz. 53 prace wykończeniowe cd..

Idzie jesień, rady na to nie ma…

A stoczni nie ogrzewam… Farby i kleje spakowałem i wywiozłem do piwnicy. Czas więc zająć się „niechemicznymi” zajęciami, rozwijającymi biceps i triceps prawej ręki oraz mięśnie lędźwiowe krzyża. Stwierdziłem mimochodem, że nie ma części mózgu odpowiedzialnej za pracę fizyczną i cierpliwość w czasie jej wykonywania. Może dlatego czuję się taki odprężony jak wracam po północy wykończony do domu ? 🙂

 

brain

 

Tak więc nie używając mózgu 😉 zrobiłem stop relingi z listwy dębowej. Zamocowałem je tymczasowo na pokładzie, aby przez zimę nabrały kształtu, na wiosnę pomaluję, przykleję i przykręcę na gotowo, a chcę to połączyć z ostatnim malowaniem pokładu farbą antypoślizgową.

Przyszedł czas na wykończenie sklejonego bomu i gafla i zamontowania do nich okuć. Bom jest w miarę prosty, bo tylko metr na każdym końcu zwęża się. Gorzej z gaflem. Ten przypomina wrzeciono i dzięki temu kosztował mnie dużo więcej sił i potu. W ruch oczywiście poszły ręczne heble i różnego rodzaju papiery ścierne i szlifierki. Myślę, że fajnie to wyszło.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.