MarUla – tak się będzie nazywać cz. 53 prace wykończeniowe cd..

Idzie jesień, rady na to nie ma…

A stoczni nie ogrzewam… Farby i kleje spakowałem i wywiozłem do piwnicy. Czas więc zająć się „niechemicznymi” zajęciami, rozwijającymi biceps i triceps prawej ręki oraz mięśnie lędźwiowe krzyża. Stwierdziłem mimochodem, że nie ma części mózgu odpowiedzialnej za pracę fizyczną i cierpliwość w czasie jej wykonywania. Może dlatego czuję się taki odprężony jak wracam po północy wykończony do domu ? 🙂

 

brain

 

Tak więc nie używając mózgu 😉 zrobiłem stop relingi z listwy dębowej. Zamocowałem je tymczasowo na pokładzie, aby przez zimę nabrały kształtu, na wiosnę pomaluję, przykleję i przykręcę na gotowo, a chcę to połączyć z ostatnim malowaniem pokładu farbą antypoślizgową.

Przyszedł czas na wykończenie sklejonego bomu i gafla i zamontowania do nich okuć. Bom jest w miarę prosty, bo tylko metr na każdym końcu zwęża się. Gorzej z gaflem. Ten przypomina wrzeciono i dzięki temu kosztował mnie dużo więcej sił i potu. W ruch oczywiście poszły ręczne heble i różnego rodzaju papiery ścierne i szlifierki. Myślę, że fajnie to wyszło.

MarUla – tak się będzie nazywać cz. 46 prace wykończeniowe cd..

Na początku marca otworzyłem stocznie. Przywiozłem z piwnicy wszystkie farby, kleje, żywice i narzędzia. Ułożyłem sobie plan na kolejne 3 miesiące i zgodnie z planem ruszyłem.

1. Wzmocnienie i jednocześnie inspekcja skrzynki mieczowej w miejscu, gdzie będzie przechodził 20 mm „kwaśny” sworzeń, na którym będzie wisiał miecz. Wzmocnienie to 10 mm sapeli i wytoczony mosiądz, reszta na zdjęciach.

2. Okucia masztowe – mocowanie drewnianego bomu do masztu (ang. gooseneck) zrobiłem wg poniższego rysunku z 4 mm nierdzewki i rur różnej średnicy. Wantowniki tak samo.

3. Bom, gafel – 4,5 metra każdy. Bom, pełny, skleiłem epoksydem z dwóch klocków 63×65  po 3 m długości każdy na zakładkę 70 cm bez śrub przy użyciu tylko drewnianych kołków fi-10, zobaczymy jak się to sprawdzi. Gafel udało mi się skleić z jednej długości, z trzech warstw, przy czym gafel, dla zaoszczędzenia masy, jest w środku na 2/3 długości pusty.

4. Wykańczanie listwami dębowymi w kokpicie. Najpierw listwy namoczyłem gorącymi szmatami bo nie chciały tak łatwo się same z siebie dogiąć. Następnie tam gdzie mają być docelowo, pozostawiłem przykręcone ściskami. Nawierciłem otwory. Po tygodniu nawet nie musiałem mocno ich dociskać. Klej, śruby, dębowe zaślepki fi-10 i kolejny etap za mną.