MarUla – tak się będzie nazywać cz. 55 prace wykończeniowe cd..

Powoli wracam z pracami do stoczni, bo czuję już wiosnę w powietrzu. 🙂 Na razie bez farb i innych chemicznych specyfików bo jeszcze temperatura w środku w granicach 2-4 st C.. To co teraz dotnę i przymierzę, za miesiąc będę juz na gotowo malował, kleił, laminował, itp. Tak więc dopasowałem maskowanie skrzynki mieczowej, które będzie demontowane. Zamontowałem knagę i wpuszczany bloczek Harkena na linę 8 mm, która będzie „obsługiwała” miecz poprzez system bloczków.

Tymczasowo przykręciłem dach, a następnie frezarką wyrównałem jego brzegi. Wyciąłem zejściówkę i przymierzam jej obudowę. Na razie wszystko na sucho.

Odwiedziłem targi Wiatr & Woda w Warszawie. Kupiłem komplet pagai, bosak i pychówkę w dobrej cenie od „Szmaglińskich” – kolejna rzecz, której sam nie robię, chociaż pierwotnie miałem taki zamiar, bo nie jest to trudne, ale czasochłonne. Znalazłem kilka fajnych namiarów na producentów lin, którzy mają w swojej ofercie klasyczne białe liny oraz dostałem kilka ciekawych ofert na ubezpieczenie jachtu.

 

MarUla – tak się będzie nazywać cz. 48 prace wykończeniowe cd..

Podłączyłem odpływy do przejść burtowych razem z zaworami zwrotnymi, zamontowałem na stałe zbiornik paliwa i generalnie lewa bakista jest już na gotowo. Zrobiłem w ramach wolnej chwili tzw. „grzebień do refowania” (nie znam polskiej nazwy na to) montowany na bom. Dopasowałem i przykleiłem podłogę w kokpicie. Zamontowałem sztorcklapę. Uporałem się wreszcie z odpływami wody spod klapy bakist. Co tu więcej pisać, reszta na zdjęciach. 😉